Czy potrzebny nam do szczęścia inteligentny stół?

O tym, że inteligencja ułatwia życie, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Co więcej, nikt nie twierdzi, że posiada tego zasobu zbyt mało – wydaje się zatem, że jest to najbardziej sprawiedliwie rozdzielona rzecz na tej planecie. Przynajmniej w odniesieniu do gatunku Homo Sapiens. Coraz częściej jednak słyszymy o inteligencji w odniesieniu do zwykłych przedmiotów codziennego użytku: inteligentna pralka, inteligentny dom i tak dalej. A co powiecie na inteligentny stół? Czy to taki, z którym można zagrać w pokera? Może nawet z nim przegrać? A może sam się nakryje? I czy w ogóle coś takiego jest nam potrzebne – może to tylko niepotrzebny bajer dla gadżetomaniaków?

Na początku zaznaczmy, że pomysł nie jest nowy – Microsoft już w 2007 roku wypuścił na rynek urządzenie przypominające stolik z 30 calowym ekranem dotykowym o wdzięcznej nazwie Surface, czyli Powierzchnia (fakt, po angielsku jakoś lepiej to brzmi). Wówczas wydawało się, że to tylko ciekawostka, a jednak ten trend nie tylko się utrzymał, ale zaczął wyraźnie narastać. Przewijanie czy powiększanie treści na ekranie za pomocą dotyku, intuicyjna obsługa i brak klawiatury przyjęły się na tyle, że dzisiaj już nikt nie wyobraża sobie życia bez tabletów, smartfonów i tym podobnych. Wydaje się więc, że ludzkość podąży właśnie w tę stronę i producenci urządzeń multimedialnych mają tego świadomość. Tablety wypierają nie tylko notebooki, ale i laptopy. Jedynym zaś, co powstrzymuje tablety przed całkowitym opanowaniem rynku jest ich przekątna, bo fakt – o wiele przyjemniej czyta się teksty lub ogląda filmy na większym ekranie, a tablet jakby z definicji powinien być niewielki. A gdyby tak był wielkości stolika i do tego posiadał możliwości komputera?

Wydaje się, że tak właśnie będzie rozwijał się rynek. Naturalnie, nikt nie będzie chodził ze stolikiem multimedialnym w plecaku (chociaż, przyznajcie, każdy zna paru takich świrów, którzy pewnie spróbują). Ze względu na możliwości, jakie daje taki stół, a także gabaryty wynikające z przekątnej ekranu, można natomiast wróżyć inteligentnemu stolikowi karierę we wszelkich miejscach użyteczności publicznej - takich, jak kawiarnie, biura, sklepy, szpitale czy urzędy.

Wydaje się, że szczególnie właściciele sklepów powinni skupić się na wykorzystaniu tego narzędzia zarówno do komunikacji z klientami jak i do interesującej prezentacji swojej oferty. Obsługa stołu multimedialnego jest niezwykle prosta i intuicyjna, więc klient będzie w stanie samodzielnie poradzić sobie z tego typu urządzeniem, nawet w przypadku, kiedy na rynku będzie wiele różnych modeli.

Nie należy też zapominać o domowych pieleszach – pomału do historii przechodzi obrazek, kiedy domownicy kłócili się o dostęp do komputera, podobnie, jak w latach 90-tych do pilota telewizora. Dzisiaj w przeciętnym domu jest przynajmniej kilka urządzeń multimedialnych (jeśli mieszkają tam nastolatki, to może nawet kilkanaście) i wygląda na to, że ten trend będzie wzrastał. Wkrótce zapragniemy w każdym pomieszczeniu posiadać dostęp do sieci, wraz ze wszystkimi jej dobrodziejstwami. A w takim przypadku stoły multimedialne będą w stanie zastąpić laptopy, podobnie, jak one zastąpiły komputery stacjonarne.