Galerie handlowe i nowoczesne technologie

Ludzie dzielą się na dwie grupy: jedni kochają zakupy, a drudzy kochają, jak nie muszą towarzyszyć w zakupach tym pierwszym. Niekiedy bywa jednak tak, że obie grupy muszą udać się do sklepu razem, choćby po to, by ludzie z drugiej grupy mogli coś przymierzyć. I wtedy zaczyna się cyrk: ci lubiący zakupy chcą przecież jeszcze przy okazji coś obejrzeć, porównać ceny, trendy i ogólnie po szlajać się po sklepie. Ich bliscy zaś najchętniej wpadliby do pierwszego sklepu, kupili tam wszystko, czego im potrzeba i natychmiast, biegusiem, udali się do domu, gdzie w spokoju można odpocząć po przebytej traumie. Znacie to?

Niestety, problem ten pozostaje nierozwiązany i chyba tak będzie już zawsze. Można jednak złagodzić towarzyszący mu ból (i to dla ludzi z każdej z grup), stosując urządzenia, które choć trochę umilą proces kupowania tym, którzy go nie lubią i pozwolą w spokoju napawać się zakupami tym, którzy je kochają.

Czego pragną osoby lubiące zakupy? Przede wszystkim, swobody poruszania się po galerii, wiedzy, gdzie znajduje się poszukiwany sklep oraz, co najważniejsze: informacji o przecenach! O okazjach! O rabatach! Hulaj dusza :) Wszystkie te wiadomości można oczywiście zdobyć metodą prób i błędów, zaglądając do każdego kolejnego boksu, ale aż tak to chyba nikt zakupów nie lubi; większość ludzi woli mieć jasno wyznaczoną ścieżkę, nawet, jeśli po drodze kilka razy z niej zejdzie, bo zobaczy coś ciekawego na wystawie. A już niusy o promocjach i rabatach są nie do przecenienia, pozwalają bowiem oszczędzić nie tylko czas, ale i pieniądze.

W znalezieniu tejże ścieżki zakupowej niezwykle pomocne są tak zwane infokioski. Są to urządzenia umożliwiające w prosty, intuicyjny sposób znalezienie przydatnych informacji, a nawet wyznaczenie drogi do najbardziej interesujących miejsc za pomocą aplikacji typu Way Finder.

No tak, a co z drugą stroną? Po pierwsze, należy zaznaczyć, że druga strona już skorzystała - choćby na tym, że pierwsza szybciej trafi tam, gdzie potrzeba i jest nadzieja na skrócenie procedury zakupów o dobrych kilkadziesiąt minut. Poza tym, technologia multi-touch może również posłużyć młodszym uczestnikom rajdu po sklepach do zabawy i zająć ich uwagę, a nawet czegoś ciekawego ich nauczyć w czasie, kiedy mama będzie przymierzać siedemnastą sukienkę. Taki stół multimedialny lub ekran dotykowy, umieszczony w ogólnodostępnym miejscu zabaw dla dzieci, będzie przecież wspaniałą platformą przekazywania wiedzy. Mały człowiek może się wiele nauczyć za pomocą łączenia obrazków, rozwiązywania zagadek i tym podobnych. A ponieważ dziecko z reguły przebywa w tego typu miejscach pod opieką dorosłego (zwykle taty, wprost zachwyconego możliwością spędzenia długich godzin w galerii handlowej), jemu również należy się coś od życia – przynajmniej kontakt ze światem w postaci darmowego WiFi. No, chyba, że woli rozwiązywać łamigłówki o rybkach i królewnach, to nie ma sprawy ;)