Po co nam telewizor?

Jeszcze dziesięć lat temu telewizor musiał gdzieś stać; było to sporych rozmiarów pudło, często zajmujące poczesne miejsce w salonie i skutecznie ściągające kurz z całego pomieszczenia. Dzisiaj oczywistym wyborem są płaskie telewizory, zajmujące znacznie mniej miejsca i nie wymagające zakupu dedykowanej szafki, którą mogłyby dumnie zdobić. Telewizor na ścianie stał się pewnego rodzaju standardem i nikogo już nie dziwi. A gdyby tak zamontować multimedialną ścianę ZAMIAST telewizora? Pieśń przyszłości? Niekoniecznie. Pierwsze tego typu urządzenia zdobywają zwolenników na całym świecie i wygląda na to, że wkrótce wyprą z naszych salonów „zwykłe”, płaskie telewizory - podobnie, jak one wyparły wielkie pudła starego typu.

Ściana multimedialna, poza znacznie większą, niż telewizor przekątną, oferuje bowiem o niebo większe możliwości. Przede wszystkim, jest stworzona z kilku połączonych ze sobą bezszwowo wyświetlaczy, tworząc ogromne pole, które można podzielić na kilka sektorów, wyświetlających obok siebie różne treści. Myślicie, że powstanie misz-masz? Wcale nie – przecież i tak z natury jesteśmy wielozadaniowi: jednocześnie oglądamy film, rozmawiamy z domownikami, a do tego często coś zagryzamy i jeszcze zerkamy na facebooka w telefonie. Znacie to? Teraz interaktywna ściana umożliwi na przykład oglądanie filmu na większości swojej powierzchni, a na mniejszym polu sprawdzanie poczty lub prognozy pogody.

Co więcej, taka ściana da nam niespotykane dotąd możliwości oglądania obrazu w jakości 4K. Czym to się różni od Full HD? Mniej więcej tym samym, co obraz współczesnego telewizora od możliwości takiego z końca XX wieku.

Na razie oczywiście pewnym problemem jest dostępność i cena. Ponadto, do sprawnej obsługi takiej ściany będziemy potrzebowali odpowiednio szybkiego komputera. Mając jednak świadomość, że w tej branży postęp dokonuje się szybciej, niż w jakiejkolwiek innej, można mieć nadzieję, ze ściana interaktywna już za kilka lat będzie normalnym elementem wnętrza. A telewizor – zawsze się przyda... w muzeum techniki :)