Kiosk zamiast banku?

Lubicie chodzić do banku? My też nie. Powodów tego stanu rzeczy jest kilka, ale do najważniejszych należą:

1. Kolejki; nikt nie lubi czekać, a jakoś tak się sprytnie składa, że staruszka, odwiedzająca bank raz na dziesięć lat, ustawi się zawsze akurat przed nami, a ponieważ niedosłyszy, będzie się dopytywać po kilka razy o to samo;

2. Bankowcy; już przez litość nie wspominajmy o tak zwanych banksterach, ale skupmy się na zawodowo miłych ludziach po drugiej stronie lady, mówiących do nas w niezrozumiałym, bankowym, ale mądrze brzmiącym języku. Zauważyliście, że pracownik banku NIGDY nie powie wam czegoś, czego sami już wcześniej nie wiecie? Co najwyżej wam przytaknie (naturalnie, ma pan rację, ten kredyt wymaga jeszcze dodatkowego ubezpieczenia).

Generalnie, nie jest fajnie. I dlatego na świecie coraz szybciej rozwija się technologia, mająca na celu wyeliminowanie obu przypadków: zarówno kolejek, jak i sztywniaków w białych kołnierzykach. Zamiast bowiem sterczeć w kolejce, aby i tak niczego się nie dowiedzieć, znacznie lepiej jest skorzystać z infokiosku, oferującego to samo, co tradycyjne bankowe okienko, tylko szybciej i przyjemniej.

W przypadku usług bankowych mamy do czynienia z dwoma rodzajami urządzeń interaktywnych: są to kioski informacyjne oraz terminale transakcyjne (czyli bankomaty i wpłatomaty). O ile terminale są na porządku dziennym, o tyle infokioski jeszcze niestety nie. Na tak zwanym świecie, oddziały uzbrojone w tego typu urządzenia nie są już żadną nowością; w naszym kraju ta technologia dopiero się rozwija, ale niektóre banki, jak np. Citi Handlowy, już z powodzeniem z niej korzystają. I bardzo dobrze – taki infokiosk, w odróżnieniu od żywego pracownika banku, nigdy nie ma gorszego dnia, nie choruje, a pracować może 24godziny na dobę. Co więcej, wcale nie musi pracować w banku – tego typu urządzenia coraz częściej instalowane są w innych miejscach o dużym nasileniu ruchu, jak np. w galeriach handlowych (jakiś mały kredycik na zakupy?)

Poza tym, zamiast zwykłych infokiosków, banki niekiedy instalują ich pomniejszoną wersję, czyli... tablety. Taki tablet bankowy może nie tylko prezentować ofertę banku i rozwiązywać problemy, ale także wykonywać operacje bankowe. Mogą również pełnić funkcję edukacyjną, na wypadek, gdyby wspomniana wcześniej babcia chciała nauczyć się obsługi bankowości internetowej pod okiem pracownika banku.

Infokioski mogą również służyć do przeprowadzania videokonferencji, co daje szereg ciekawych możliwości i ułatwia życie zarówno klientowi, jak i pracownikom banku (o nich się akurat nie martwimy – w końcu są w pracy i biorą pieniądze za rozmowę z nami).

Idąc dalej, pewną modyfikacją, a właściwie rozwinięciem idei infokiosków, są urządzenia o wdzięcznej nazwie Video Teller Machine - w skrócie VTM. Dzięki nim możliwe jest nie tylko prowadzenie telekonferencji, ale również korzystanie z pełnego zakresu usług, oferowanych przez dany bank. Do uwierzytelnienia klient używany jest dowód osobisty, specjalna karta lub czytnik biometryczny, a po pomyślnie przeprowadzonej weryfikacji klient może wykonać właściwie dowolną operację: zarówno dowiedzieć się czegoś o produktach, otworzyć lub zamknąć konto, wykonać przelew itp.

Infokioski wydają się więc być ciekawą alternatywą i obiecującym trendem. Można przypuszczać, że w przyszłości staną się równie popularne, jak bankomaty. A pracownicy banków – cóż, będą wtedy mieli więcej czasu na obmyślanie, jakby tu przybliżyć bankowość internetową staruszkom, które pamiętają czasy, gdy w wielu domach nie było nawet telewizora.