Technologia na lotniskach i dworcach

Czego jest dużo na dworcach i lotniskach? Ludzi. A tak konkretniej? Zagubionych ludzi. Człowiek, który znajdzie się na dworcu, prawdopodobnie dokądś zmierza i chciałby tam dotrzeć na czas. Prawdopodobnie nie jest również obeznany z tym miejscem, a jeśli jest, to znaczy że... jest w domu i nigdzie się nie śpieszy, chyba tylko do Caritasu po zupę. W większości przypadków człowiek na dworcu to podróżny, który jest już lekko zmęczony, zagubiony, niekiedy również objuczony bagażami. I ostatnią rzeczą, jakiej mu do szczęścia potrzeba, jest niesprawny system informacji, utrudniający dotarcie na właściwy peron w odpowiednim czasie.

Jeszcze ciekawiej sprawa wygląda na lotniskach, które z definicji pełne są ludzi przybywających z odległych zakątków świata, często mówiących innymi językami i wychowanych w odmiennej kulturze. Wszystko to nie ułatwia komunikacji, a fakt, że lotniska z reguły są nieco większe, niż dworce, jeszcze dodatkowo komplikuje sprawę.

I dlatego kluczowym elementem tego typu obiektów jest sprawny i przejrzysty system informacji. Co więcej, o ile w przypadku dworców kolejowych w ostateczności za informację może posłużyć wydrukowana kartka wywieszona w gablotce, o tyle na lotnisku, gdzie warunki zmieniają się w bardzo dynamiczny sposób, taki dziewiętnastowieczny system już nie wystarczy. Tam konieczne jest zastosowanie wyświetlaczy LCD, interaktywnych lub pasywnych, ale zawsze dobrze widocznych i łatwych do odnalezienia. Poza video ścianami, wyświetlającymi informacje, często stosuje się również infokioski lub monitory dotykowe, ułatwiające znalezienie odpowiedniego terminala lub optymalnego połączenia.

A jeśli przypadkiem okaże się, że podróżny musi spędzić na dworcu lub lotnisku nieco więcej czasu, niż planował, urządzenia dotykowe pozwalają mu zaplanować ten czas w taki sposób, aby nie były to zmarnowane godziny. I tu otwiera się pole do popisu dla wszelkiego rodzaju reklamodawców, mogących „przechwycić” uwięzionego na lotnisku klienta i zaproponować mu skorzystanie ze swoich usług, zamiast biernego wpatrywania się w innych podróżnych. Taki system jest więc opłacalny dla obu stron – podróżny może w interesujący sposób spędzić czas, korzystając z dostępnych mu opcji, a przedsiębiorca znajduje klienta bez konieczności plątania się po terminalu i rozdawania mało efektywnych ulotek.

I na koniec, jeszcze jedna sprawa – wszelkie miejsca, stanowiące duże skupiska ludzi, podatne są na różnego rodzaju awarie, spowodowane choćby zmianą warunków pogodowych. I w takich momentach system centralnego zarządzania treścią wyświetlaną na monitorach pozwala na uniknięcie wielu kryzysów i nieprzyjemnych sytuacji. Dzięki niemu można poinformować wiele osób w krótkim czasie o tym, jak długo będą jeszcze oczekiwać, jakie są drogi ewakuacji lub gdzie powinni się udać, jeśli mają jakiś problem. Poinformowany podróżny, to nie panikujący podróżny, nawet, jeśli jego pobyt na lotnisku niespodziewanie się przedłuży.